Sapphire HD 3870 Atomic Edition to świeżutka propozycja znanego producenta kart opartych na układach Radeon. Model opiera się na układzie RV670 i taktowany jest nieco większymi wartościami. Zamiast standardowych 775MHz na chipie mamy tu 825MHz, natomiast pamięci producent podkręcił z 1125MHz do 1200MHz. Naszym zdaniem jednak to nie osiągi ani dodatkowe wyposażenie (trzeba przyznać całkiem niezłe – 3 m kabel HDMI z adapterem DVI-HDMI, pseudo-aluminiowa walizeczka czy … 2 neonki) stanowią o atrakcyjności tej karty. Najciekawszy wydaje nam się nowatorski system chłodzenia. Z pozoru to zwykły, 1-slotowy układ bez ciepłowodów, w dodatku z niewielkim wentylatorem. Ale to tylko pozory. Okazuje się bowiem, że ta niewielka konstrukcja jest i wydajniejsza i cichsza niż spory, zajmujący 2 sloty referencyjny układ chłodzenia z dobrze znanymi każdemu rurkami cieplnymi i wielką turbiną.
Cooler o nazwie Atomic wykorzystuje technologię Vapor-X, działającą na zasadzie zbliżonej do ciepłowodów. Tu również mamy parujący pod wpływem wysokiej temperatury środek chłodzący, ale jest to woda, a nie zwyczajowy etanol. Pod wpływem ciepła woda paruje i jako para wodna przechodzi do komory próżniowej. W komorze próżniowej panuje niskie ciśnienie, a to powoduje, że parowanie wody odbywa się znacznie szybciej. Istotną rolę odgrywa specjalna, 3-warstwowa konstrukcja komory próżniowej. Układ ten składa się z knotów – knota odparowującego, knota kondensującego oraz knota transportującego. Chip układu graficznego oraz kości pamięci stykają się bezpośrednio z komorą próżniową i to one właśnie ogrzewają knot odparowujący. Powstała w ten sposób para przemieszcza się swobodnie w kierunku chłodniejszej części komory, wchodzi w kontakt z jej chłodniejszymi elementami i skrapla się do postaci zwykłej wody. Do akcji wchodzi wtedy knot kondensujący, którego zadaniem jest odebrać powstałą w ten sposób wodę, a następnie knot transportujący przekazuje wodę z powrotem na knot odparowujący. Komora próżniowa, do której bezpośrednio przymocowano aluminiowe żeberka, ma grubość zaledwie 3 mm i stanowi większą część powierzchni układu chłodzenia, dzięki czemu producentowi udało się zmieścić całość w 1-slotowej konstrukcji. Minusem takie rozwiązana jest jednak to, że ogrzanego powietrza cooler nie wyrzuca poza obudowę. No dobrze, technikalia są fajne, ale czy to działa? Owszem, i to całkiem skutecznie. Serwis Fudzilla wykonał pomiary temperatury i porównał kartę z coolerem Atomic z rozbudowanymi konstrukcjami referencyjnymi. Wyniki mówią same za siebie – to wydajne rozwiązanie i sprawdza się szczególnie dobrze, gdy karta pracuje pod obciążeniem. Niestety, nie dysponujemy dokładnymi danymi o hałasie generowanym przez kartę z coolerem Atomic, jednak można mieć nadzieję, że i w tym względzie cooler zaskoczy nas pozytywnie. Hi-endowy i jednocześnie cichy Radeon z fabrycznym chłodzeniem? Wychodzi na to, że owszem.