Reklama

Tani wynajem domki letniskowe, które swoim klimatem zapewnią Ci świetne wakacje.
Najlepsze centrum tłumaczeń w Warszawie! Wejdź na nowkom.com.pl i zobacz naszą ofertę!
Czy poznałaś już rewelacyjne kosmetyki firmy decleor? Zapraszamy do sklepu.
Zapraszamy wszystkich! Niesamowicie ciekawe porady w naszym portalu, np.: podwyżka akcyzy , wejdź i przekonaj się osobiście.

Test wentylatorów 120mm @ SilentWorks
Nasz pierwszy test – wentylatory 120mmZ przyjemnością zapraszamy do przeczytania naszego pierwszego testu na łamach serwisu SilentWorks. Na warsztat wzięliśmy aż kilkanaście wentylatorów 120mm i wybraliśmy dla Was te, jakie naszym zdaniem, spełnią wymagania nawet najbardziej wymagających cicholubów.

Intro


Współczesne zestawy komputerowe, w których udało się całkowicie zrezygnować z wentylatorów są równą rzadkością, co np. lubiani i szanowani politycy. Takie maszynki są praktycznie zawsze dziełem entuzjastów i zapaleńców i ze względu na swoje ograniczenia stanowią raczej ciekawostki. Niestety, poszczególne komponenty naszych PC-etów wydzielają podczas pracy sporo ciepła i chłodzenie ich w aktywny sposób jest koniecznością. Podczas tego testu postaramy się wskazać najcichsze wentylatory, jakie pomogą nam w schłodzeniu i przewietrzeniu naszych komputerów.

Cel


Przeprowadzony przez nas test w żadnym wypadku nie aspiruje do miana testu totalnego, wyczerpującego i ostatecznego. Ze względu na poważne ograniczenia czasowe i zaskakująco dużą ilość „materiału” byliśmy w stanie obadać wentylatory (120mm) jedynie pod względem subiektywnego poziomu hałasu produkowanego podczas pracy. Nie zdążyliśmy niestety wykonać testów wydajności, nie sprawdziliśmy również takich parametrów jak napięcie startowe czy minimalna prędkość obrotowa.

Procedura testowa


Skupiliśmy się na porównaniu testowanych wentylatorów pomiędzy sobą. Ustaliliśmy skalę głośności od 1 do 10, przy czym 1 oznacza najmniejszy poziom hałasu. Jako odnośnik przyjęliśmy znanego i uznanego w środowisku polskich silencerów Fandera FX-120 W, czyli popularnego białasa. Fander jest powszechnie uznawany za bardzo udany wentylator pod względem ciszy i w naszej skali otrzymał on, oczywiście po odsłuchaniu, poziom 3 dla każdej z prędkości stosowanych w teście. Wszystkie pozostałe wentylatory były więc benchmarkowane w porównaniu do niego.

Ponieważ suche liczby zupełnie nie są w stanie oddać charakterystyki pracy, każdy model został również opisany pod względem kultury pracy i występowania lub braku dźwięków mających wpływ na ogólne odczucia testujących. Zwracaliśmy uwagę przede wszystkim na pracę łożysk, specyficzne dźwięki, szum powietrza, itp.

Każdy z wentylatorów był odsłuchiwany przez 3 testujących w dwóch trybach pracy. Najpierw przy prędkości 600 RPM (dokładność 5%) i z odległości 10-15 cm. Następnie z odległości 0,5 m i przy 1000 RPM (dokładność 5%). Testowaliśmy jeden wentylator na raz. Egzemplarz był mocowany na gumowych kołeczkach do przedniego otworu wentylacyjnego wybebeszonej obudowy LL PC-7 i dmuchał w kierunku aparatu odsłuchowego – czyli ucha każdego z trzech testerów (mkl, Reloop, kater). Zalety wykorzystania trzech par uszu są oczywiste – test jest znacznie bardziej obiektywny, możliwe jest wyłapanie drobnych różnic i specyfiki pracy każdego egzemplarza. Odsłuch odbywał się w zamkniętym na fest pokoju w wolnostojącym domku zlokalizowanym w bardzo cichej okolicy. Nie przeszkadzały nam żadne psy, ruch uliczny, sąsiedzi – słowem, szumy otoczenia mieliśmy minimalne. Wentylatory były podłączone do pracującego praktycznie w pasywie zestawu. Jedynym wentylatorem w całym konfigu był Fander w zasilaczu, skręcony dwoma potencjometrami na absolutne minimum – ok. 400 RPM. Dysk twardy został zamknięty w SQD i wraz z zasilaczem umieszczony jak najdalej stanowiska testowego. Obroty testowanych egzemplarzy ustalane były Speedfanem i potencjometrem. Odczyt w Speedfanie i Evereście możliwy jest z dokładnością do 5%, co jest wg nas zadowalającym wynikiem i odpowiada rzeczywistemu zachowaniu wentylatorów w praktyce. Aby cały czas mieć dobre porównanie z Fanderem, co 3-4 egzemplarze odsłuchiwaliśmy egzemplarz referencyjny. Po wyłonieniu śmietanki najcichszych wentylatorów po raz kolejny porównaliśmy je do Fandera, aby mieć pewność, że różnice lub ich brak zostały dobrze odzwierciedlone we wynikach.

Testowane wentylatory



Akasa Amber AK-183-L2B




Jeden z bardziej popularnych modeli, szczególnie wśród użytkowników zwracających uwagę na wygląd komputera.
Obudowa wykonana z całkowicie przezroczystego plastiku, a łopatki z przezroczystego tworzywa o barwie bursztynu. Wyposażenie dość standardowe – śrubki, przelotka, 30-cm kabel zasilający bez oplotu. W odróżnieniu jednak od większości pozostałych modeli, Amber korzysta z podwójnego łożyska kulkowego. Producentem konstrukcji na bazie, której powstał Amber jest firma YS Tech.
Amber rozpędza się, według zapewnień producenta, do 1400 RPM, a my potwierdzamy jego działanie już przy 600 RPM.

Nasza ocena 7 (@ 600 RPM) i 8 (@ 1000 RPM).


Niestety, Amber okazał się jednym z najgłośniejszych wentylatorów w naszym zestawieniu. Szczególnie słabo wypadł przy wyższych obrotach – słychać było wtedy brzęczenie i irytujący wysoki dźwięk, będący prawdopodobnie zasługą słabej jakości łożysk. Na mniejszych obrotach wyraźnie było słychać pracę łożyska i nie było to przyjemne doświadczenie.


Akasa Silent Color Smokey Black AK-191-SM




Bardzo znana firma i obecna u nas już od dawna firma o ustalonej renomie i sporym asortymencie produktów z gatunku „wentylatorki i spółka”.
Model Smokey faktycznie zasługuje na swoją nazwę – przezroczysta oprawa i lekko dymione łopatki tworzą efekt ładnie określany angielskim słowem „smokey” co można przetłumaczyć jako „przydymiony”. Średniej długości (30 cm), zakończony 3-pinową wtyczką przewód nie posiada oplotu. W komplecie otrzymujemy 4 śrubki oraz przejściówkę z żeńskim molexem oraz męską i żeńską końcówką 3 pin. W odróżnieniu do modelu Amber, tu Akasa zastosowała łożysko ślizgowe.
Zgodnie z danymi producenta wentylator pracuje z maksymalną prędkością 1400 RPM, a my potwierdzamy też, że działa już przy 600 RPM.

Nasza ocena 7 (@ 600 RPM) i 6 (@ 1000 RPM).


Wyniki mówią same za siebie – to głośny wentylator. Przy niższych obrotach praca jest niestety nierówna, słychać nieregularne, a przez to jeszcze bardziej nieprzyjemne, tykanie łożysk. Po wejściu na 1000 RPM praca staje się bardziej kulturalna, ale niestety poziom hałasu, na który składa się dość głośna praca łożysk i szum powietrza, jest już zupełnie nie do zaakceptowania nawet przez mało wymagającego silencera.


Arctic Cooling Arctic Fan 12025 PWM




Firmy AC przedstawiać nie trzeba – polscy użytkownicy znają i cenią jej produkty, i choć nie jest to ogólnie rzecz biorąc ścisła czołówka, to ze względu na świetny stosunek cena/jakość produkty AC cieszą się niesłabnącą popularnością.
Pierwszy w naszym teście produkt firmy AC. Obudowa standardowa, czarna, 30-cm kabel w czarnym oplocie, zakończony 4-pinową wtyczką. Mamy więc do czynienia z wentylatorem gwarantującym bezproblemową pracę w trybie PWM, co szczególnie dobrze sprawdza się gdy płyta główna wyposażona jest właśnie w takie złącze i gdy jej BIOS posiada odpowiednie funkcje. U nas wentylator pracował w standardowy sposób – w końcu to, w jaki sposób osiągnie się zadane obroty nie ma przecież znaczenia. Jak zwykle mamy tu łożyska ślizgowe. W komplecie standardowo śrubki i naklejka.
Według danych ze strony producenta wentylator może wejść na maksymalnie 1500 RPM. My sprawdziliśmy tylko czy działa przy 600 i 1000 RPM. No i działa.

Nasza ocena 5 (@ 600 RPM) i 4 (@ 1000 RPM).


Przy niższej prędkości i z małej odległości dało się słyszeć nie do końca doskonałą pracę łożysk. Jednak podczas pracy z wyższą prędkością jakość dźwięku (nie jego natężenie, ale właśnie jakość) uległa poprawie – praca wyrównała się. Szum oczywiście był słyszalny, ale nie drażnił uszu i nie zaobserwowaliśmy żadnych niepożądanych „bonusów” w stylu cykanie, piszczenie itd.


Arctic Coling Arctic Fan 12L




Model 12L zwraca uwagę nietypową konstrukcją – nie mamy tu standardowej, pełnej obudowy o grubości 25 mm, ale dość delikatnie wyglądający koszyk, w którym sam wiatraczek został już podwieszony na gumowych kołeczkach w celu wytłumienia drgań. Grubość całego zestawu to prawie 4 cm. Praktycznie taką samą konstrukcję ma nieco mniejszy wentylator w popularnym u nas „Fryzjerze”. Podobnie jak Tt Silent Cat, tego AC możemy montować tylko na coolerze albo z tyłu obudowy. Wykonanie fanswapa w zasilaczu jest możliwe, ale pamiętajmy, że wentylator będzie wtedy poza obudową zasilacza i może w takim wypadku kolidować z coolerem na procesorze. Cała konstrukcja jest czarna, 3-żyłowy przewód w czarnym oplocie zakończony jest tylko małą wtyczką i ma długość ok. 40 cm. W zestawie jest obowiązkowa u AC naklejka, ale nie ma już śrubek.
Maksymalna prędkość modelu 12L to 1000 RPM, i również bez problemu udało się puścić wiatrak na 600 RPM.

Nasza ocena 3 (@ 600 RPM) i 2 (@ 1000 RPM).


Bardzo cicha praca to zasługa łożysk i niskiego szumu powietrza. Praca wentylatora nie wyróżnia się właściwie niczym szczególnym – i o to właśnie chodzi. Mamy do czynienia z bardzo spokojnym, równym dźwiękiem. Łożyska są jednymi z najciszej pracujących w całym teście.


Chieftec AF-12-25S




Podobnie jak Tt, tak i firma Chieftec nie ma opinii producenta supercichych komponentów. I podobnie jak w przypadku Tt również tu miło się zaskoczyliśmy.
Wentylator prezentuje się zwyczajnie – czarny plastik, przewód bez oplotu, końcówka 3-pinowa i nierozłączny molex. W komplecie są też śrubki. Najciekawszą cechą wentylatora jest umieszczony na piaście numer D12SL-12. Szybkie zaguglowanie wyjaśnia wszystko – producentem tego wentylatora jest firma Yate Loon, ceniona i znana przede wszystkim za oceanem. To właśnie YL produkuje bardzo udane Nexusy Real Silent cieszące się uznaniem wśród silencerów.
Producent określa maksymalne obroty na 1650. Ze zmuszeniem wentylatora do pracy przy założonych przez nas 600 RPM nie było problemu.

Nasza ocena 3 (@ 600 RPM) i 4 (@ 1000 RPM).


Z bliska słychać bardzo delikatne postukiwanie, jednak ogólnie pracę łożysk należy ocenić jako kulturalną i delikatną. Wentylator pracuje bardzo równo, a dźwięki, jakie wydaje są przyjemne w odbiorze.


Coolink Green Silent Fan AX12




Firma Coolink znana jest u nas głównie z charakterystycznych zielonych wentylatorów oferowanych w różnych rozmiarach, ale produkuje też układy chłodzenia różnych komponentów.
Najnowszy model w ofercie Coolinka, AX12 przyciąga wzrok wykonanymi z zielonego przezroczystego plastiku łopatkami umieszczonymi w całkowicie przezroczystej obudowie. Całości dopełnia 30-cm przewód zakończony standardową 3-pinową wtyczką. W komplecie są również śrubki i reduktor zmniejszający napięcie do wartości 7V. Wentylator działa na podwójnym łożysku kulkowym.
Producent określa maksymalną prędkość pracy modelu AX12 na 1200 RPM, a my od siebie dodamy, że wentylator działa przy 600 RPM.

Nasza ocena 8 (@ 600 RPM) i 8 (@ 1000 RPM)


Mamy tu dwie ósemki, więc wszelki komentarz jest właściwie zbyteczny. Napiszę tylko, że zawiodły – jak można się było spodziewać – łożyska. Niestety każde łożyska kulkowe są wyraźnie głośniejsze niż nowoczesne łożyska ślizgowe. Pracują w przypadku modelu AX12 bardzo głośno i dodatkowo wyraźnie słychać nieprzyjemny świst i coś, co można określić jako świergot. W skrócie – jest to dźwięk o nieprzyjemnej charakterystyce.


Coolink Green Silent Fan X12-800




Kolejny z serii zielonych wentylatorów Coolinka. Wyglądem do złudzenia przypomina model AX12 i podobnie jak on działa na podwójnym łożysku kulkowym. Wyposażenie dodatkowe ogranicza się tu tylko do śrubek montażowych.
Jak można zgadnąć z samej nazwy, jest to wolnoobrotowa wersja i rozpędzić ją można tylko do 800 RPM. Naturalnie, działa też przy 600 RPM.

Nasza ocena 9 (@ 600 RPM)


Trudno powiedzieć, czy przyczyną tak głośnej pracy jest słaba jakość łożyska czy po prostu jego uszkodzenie. W naszym teście ten egzemplarz X12 wypadł najsłabiej – był po prostu bardzo głośny. Charakterystyka pracy jest również bardzo słaba – łożysko wyraźnie terkocze i produkuje donośny, twardy dźwięk. Szum powietrza schodzi tu po prostu na daleki plan, ponieważ ponad wszystko wybija się dźwięk łożyska.


Fander FX120-W 120mm




Popularny, ceniony, sprawdzony, ergonomiczny (dzięki wbudowanemu potencjometrowi). Potencjometr znajduje się na dodatkowym kabelku. Łożysko ślizgowe. W komplecie przejściówka na molex i śrubki montażowe. Wykonany z białego, nieprzezroczystego plastiku. Producent twierdzi, że zastosowano specjalny, miękki rodzaj plastiku lepiej tłumiący drgania. Za wentylatorem stoi firma Zenfist, ale naturalnie produkcja odbywa się w Chinach, prawdopodobnie w fabryce firmy Xinrulian.
Maksymalne RPM według producenta 1400. Oczywiście Fander działa bezproblemowo na 600 RPM.

Nasza ocena 3 (@ 600 RPM) i 3 (@ 1000 RPM).


Łagodna charakterystyka dźwięku, łożyska nie hałasują, słychać głównie szum powietrza. Bardzo stabilne i pewne zachowanie, nie ma mowy o wibracjach. Dźwięk jest równy i regularny, dzięki czemu łatwiej znika w szumie otoczenia.


Hiper HFF-1N12N




Większość z nas pewnie szybciej kojarzy nazwę Hiper z całkiem niezłymi (ale niezbyt cichymi) zasilaczami. Hiper ma jednak w swojej ofercie kilka wentylatorów, i to właśnie jeden z nich.
Wentylator prezentuje się całkiem nieźle, wykonany jest z przezroczystego plastiku, posiada pozbawiony oplotu 3-żyłowy przewód zasilający zakończony 3-pinową końcówką. Producent w komplecie umieścił też przelotkę na molexa, jednak nie jest to standardowa przejściówka z molexem żeńskim i męskim oraz małym złączem 3-pinowym, ale po prostu „ślepe” przejście z małego złącza na duże. Hiper działa na łożyskach ślizgowych.
Wg specyfikacji wentylator może pracować z maksymalną prędkością 1500 RPM. Podczas testu działał najzupełniej normalnie przy 600 RPM.

Nasza ocena 5 (@ 600 RPM) i 5 (@ 1000 RPM).


Wentylator nie zaskoczył nas jakąś szczególnie cichą pracą – spostrzeżenie to dotyczy przede wszystkim delikatnego, ale słyszalnego brzęczenia oraz tykania dobywającego się z łożysk. Mimo zastosowania kołeczków antywibracyjnych brzęczenie było całkiem słyszalne i, co tu dużo mówić, nieprzyjemne dla ucha. Jest to po prostu średnio cichy wentylator.


Noctua NS-F-800 i NS-F12-1200




Pojawienie się tych wentylatorów spowodowało na rynku niejakie zamieszanie – a to głównie za sprawą dość dziwnej konstrukcji łopatek. Według producenta zapewniają one większą wydajność przy cichszej pracy. W praktyce wydajność nie odbiega od produktów konkurencji. A jak jest z ciszą?
Do testów wykorzystaliśmy obie wersje. Różnią się one jedynie obrotami maksymalnymi, a poza tym to identyczne produkty.
Oprócz kształtu łopatek uwagę zwraca też cena – wentylatory Noctua to jedne z najdroższych modeli na rynku. Humor poprawia jednak zawartość pudełka – oprócz wentylatora otrzymujemy też przejściówkę redukującą napięcie d 5V, kołeczki antywibracyjne, śrubki mocujące i przejściówkę na molexa. Łożyska ślizgowe, nazwane przez producenta SSO. Obudowa wentylatora jest w kolorze beżowym, a łopatki w brązie. 40-cm przewód jest w oplocie. Każda z przejściówek jest długości ok. 10 cm.
Testowane przez nas modele można rozpędzić według producenta odpowiednio do 800 i 1200 RPM. Skorzystanie z obu było konieczne, ponieważ wolniejszy, rzecz jasna, nie działał z prędkością 1000 RPM. Szybszy natomiast nie dawał rady przy 600 RPM. Dlatego tabela podaje po jednym wyniku dla każdego z wentylatorów.

Nasza ocena 5 (@ 600 RPM) dla modelu 800 i 4 (@ 1000 RPM) dla modelu 1200.


Zarówno przy niskich jak i wysokich obrotach słychać było nieregularną pracę łożysk – niestety jest to dość drażniące. Szum spowodowany przepływem powietrza był niski i charakteryzował się dość przyjemnym dźwiękiem. Jednak to właśnie niecodzienne, urywane i pojawiające się cykanie łożysk dominowało i psuło dobre wrażenie.


Noiseblocker BlackSilent XL1




Znany i uznany, szczególnie popularny w Europie, w każdym teście plasuje się czołówce.
Obudowa z czarnego plastiku, natomiast łopatki i piastę wykonano z przezroczystego tworzywa w kolorze ciemnofioletowym. 3-żyłowy przewód jest dość krótki i nie ma oplotu. Łożysko oczywiście ślizgowe. Producent nie dołącza do zestawu żadnych przejściówek, śrubek itd. – dostajemy tylko sam wentylator.
Model XL1 osiąga maksymalne obroty na poziomie 1000 RPM, czyli dokładnie 50% tego, co potrafi model XL2. XL1 bez problemów pracował przy 600 RPM.

Nasza ocena 4 (@ 600 RPM) i 3 (@ 1000 RPM).


Charakterystyka dźwięku podobna jak u innych wentylatorów z czołówki – gładki, przyjemny, równy dźwięk. Okazjonalnie zdarzy się, że łożyska przez chwilkę tykają, ale jest to bardzo trudne do usłyszenia i nie wpływa negatywnie na ogólną jakość dźwięku.


Noiseblocker UltraSilent SX1




Model UltraSilent nie ma oprócz nazwy producenta nic wspólnego z wcześniej opisywanym wentylatorem BlackSilent.
Pierwsze co rzuca się w oczy to cena – nawet wersja OEM jest jeszcze droższa niż Noctua. Przezroczysta oprawka i łopatki wykonane z przezroczystego tworzywa barwy niebieskiej. 30-cm przewód bez oplotu. Ponieważ do testów otrzymaliśmy wersję OEM to o wyposażeniu dodatkowym nie ma nawet co pisać. Kolejny wentylator w naszym teście wyposażony w łożyska kulkowe.
1200 RPM to według producenta maksymalna prędkość pracy. U nas SX1 działał bez problemów przy 600 RPM.

Nasza ocena 8 (@ 600 RPM) i 8 (@ 1000 RPM).


Zarówno przy niskich jak i wysokich obrotach bez problemu można się było domyślić, że jest to zdecydowanie inna konstrukcja niż BlackSilent XL1. W tym przypadku mieliśmy do czynienia z głośnym wentylatorem o niskiej kulturze pracy. Oprócz terkotu łożyska wyraźnie było też słychać trudny do opisania, ale nieprzyjemny świst. Cokolwiek było jego źródłem, dawało o sobie znać szczególnie podczas pracy na niskich obrotach. Jednym słowem – głośna bestia.


Scythe S-Flex SFF21D 800




Nie ma chyba wśród nas nikogo, komu obca byłaby nazwa Scythe, a pewnie większość z nas ma któryś z jej produktów – czy to cooler na procesor, czy wentylator czy może wyciszającą obudowę na HDD.
Do testów otrzymaliśmy najwolniejszy z trzech modeli S-Flex, pracujący na ślizgowym łożysku S-FDB opracowanym przez Sony. Wentylator wygląda najzwyczajniej w świecie – czarny plastik, 30-cm kabelek bez oplotu. W komplecie przejściówka z molexa na małą 3-pinową wtyczkę z oddzielnym przewodem do monitoringu obrotów, oraz 4 śrubki.
Najwolniejszy model rozpędza się do 800 RPM, więc nie byliśmy go w stanie przetestować przy 1000 RPM.

Nasza ocena 3 (@ 600 RPM)


Przy niskich obrotach S-Flex spisywał się znakomicie i bez problemu dorównał ścisłej czołówce jeśli chodzi o charakterystykę pracy. Łożyska były ledwo słyszalne, pracowały równo i delikatnie. Szum powietrza porównywalny z najlepszymi, nie dało się słyszeć świstów ani innych nieprzyjemnych odgłosów


Thermaltake Silent Cat 12cm




Firma Tt jest wśród silencerów powszechnie znana ze swoich przechwałek o wyjątkowo niskim poziomie dB swoich produktów. Dlatego do Silent Cata podeszliśmy z pewną dozą ostrożności. Trzeba jednak powiedzieć, że miło się rozczarowaliśmy.
Silent Cat ma dość ciekawą konstrukcję – po pierwsze, może jedynie pracować jako nawiew (czyli nie nadaje się do montażu z przodu obudowy ani w środku zasilacza). Po drugie, ramka nie ma solidnej konstrukcji, ale posiada 4 koncentryczne szczeliny przez które, według producenta, dodatkowo zasysane jest powietrze. W naszych warunkach nie sposób tego sprawdzić – ewentualne różnice w wydajności są prawdopodobnie zbyt małe by sobie nimi zaprzątać głowę. Wentylator pracuje na łożyskach ślizgowych. Całość jest w kolorze białym. W komplecie znajdują się śrubki i nakrętki.
Według producenta Silent Cat rozpędza się do 1600 RPM. U nas bez problemu pracował na 600 RPM.

Nasza ocena 4 (@ 600 RPM) i 3 (@ 1000 RPM).


Łożyska pracują cichutko i regularnie, nie stukają. Dźwięk jest nieco basowy, ale równy i przyjemny w odbiorze. Szum powietrza oczywiście słychać, ale charakterystyka dźwięku jest dla ucha przyjemna.


Xthermal BTF120PRO White LED




Nowość na naszym rynku. Chodzą słuchy, że Xthermal to dziecko ludzi z Cooling.pl.
Pierwsze co zwraca uwagę to ciężar. Wentylator jest zauważalnie lżejszy niż konkurenci. Ramka wykonana jest z przezroczystego plastiku i ma wbudowane 4 świecące na biało diody LED. Łopatki natomiast zrobione są z czarnego plastiku. W komplecie są 4 kołeczki, a przewód jest wyposażony we wtyczkę 3-pinową oraz molexa (bez możliwości odłączenia). Łożyska ślizgowe PBX.
Producent podaje, że wentylator może pracować z maksymalną prędkością 1200 RPM, a my od siebie dodamy, że bez problemów działał z minimalną prędkością jaką przyjęliśmy w celach testowych, czyli 600 RPM.

Nasza ocena 2 (@ 600 RPM) i 3 (@ 1000 RPM).


Silniczek i łożyska pracują bardzo kulturalnie, nie ma mowy o tykaniu, klikaniu itp. Słychać delikatny szum powietrza. Ton dźwięku może nieco bardziej basowy, niski w porównaniu do konkurencji, ale to zupełnie nie przeszkadza. Jednym słowem – bardzo przyjemna charakterystyka dźwięku i jego niski poziom.

Wyniki i podsumowanie




W naszym zestawieniu udało się wyłonić kilka bardzo cichych wentylatorów, jakie z czystym sumieniem można polecić nawet najbardziej wymagającym cichofilom. Są to, w kolejności alfabetycznej: AC 12L, Chieftec, Fander, NB BlackSilent XL1, Scythe S-Flex (tylko 600 RPM), Tt Silent Cat i Xthermal. Każdy z nich pracował bardzo cicho, zarówno przy 600 jak i przy 1000 RPM. Każdy z nich charakteryzował się wysoką kulturą pracy, zarówno, jeśli chodzi o szum powietrza, działanie łożysk jak i wibracje. Do żadnego z tych wentylatorów nie mamy zastrzeżeń. Trudno jednak wśród nich wyłonić zdecydowanego zwycięzcę, tym bardziej, że nasz test nie uwzględniał wielu innych istotnych aspektów. Podczas wyboru radzimy więc kierować się nie tylko suchymi liczbami umieszczonymi w tabelce i oceną opisową, ale również wziąć pod uwagę takie cechy jak: wyposażenie dodatkowe, konstrukcja, maksymalna prędkość obrotowa czy cena.
Pragniemy jeszcze przypomnieć o jednej, bardzo ważnej kwestii – w przypadku wentylatorów mamy często do czynienia z istotnymi różnicami pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami. Nasze testy wykonywane były na pojedynczych egzemplarzach i nasze oceny dotyczą tych konkretnych sztuk.

W niedalekiej przyszłości przewidujemy wykonanie dokładniejszego porównania, tym razem już tylko wśród rekomendowanych przez nas modeli. Sprawdzimy ich wydajność, pracę w różnych warunkach i płaszczyznach, napięcia startowe, minimalne, maksymalne itd.

Kilka słów o osobach dramatu:
mkl – gospodarz, zapewnił większość platformy testowej i laboratorium
Reloop – to dzięki jego staraniom udało się zebrać tak pokaźną gromadkę wentylatorów
kater – piszący te słowa

Podziękowania dla sklepu:

za użyczenie większości testowanych wentylatorów

oraz dla sklepu
który również miał swój udział.


Projektowanie stron - Kombinet

Page created in 1.344606 Seconds