Strona: 1/5 (6197 wszystkich słów w tym tekście.) (5771 raz(y) oglądano.)
Intro
Czym byłby komputer bez obudowy? Niektórzy odpowiedzą „a może być bez obudowy?”. Jest to rozwiązanie raczej dla entuzjastów podkręcania, czyli znikomej części z nas – użytkowników komputerów. Dla przeciętnego posiadacza peceta byłby to zapewne stosik elementów niewiadomego przeznaczenia, a czasem i pochodzenia.
Przy zakupie nowego komputera przeważnie nie zwracamy uwagi na dobór odpowiedniej obudowy. Wybieramy pierwszą z brzegu, która wpadnie nam w oko. Z zasilaczami jest podobnie, z tymże tutaj najczęściej sprzedawca poleca nam odpowiedni model, zazwyczaj bardzo słabej jakości. Wiadomym jest, że kupno opakowania na nasz komputer w zestawie z zasilaczem jest najłatwiejszym sposobem. A często także po prostu „szybkim”. Tyle, że w większości przypadków są to produkty z najniższej półki. Można powiedzieć, że dobra obudowa przecież nie przyspieszy nam komputera – tutaj nie sposób się nie zgodzić, ale czy wygoda w użytkowaniu naszego sprzętu oraz walory estetyczne nie są ważne? Zasilacz spełnia podobną funkcję, bo sam w sobie wydajności peceta nie podnosi, ale zapewnia mu stabilną i bezpieczną pracę, o czym nigdy nie należy zapominać.
Mam nadzieję, że lektura tego artykułu pozwoli Wam, drodzy czytelnicy samym ocenić czy warto dopłacać do zestawów obudowa - zasilacz z wyższej półki.
Zapraszam!
Przedstawienie zawodników
Zajmę się dwiema obudowami, obie jednostki wyprodukowała firma Antec. Została ona założona w 1986. Obecnie jest symbolem wydajnych, cichych i co najważniejsze stosunkowo tanich produktów. Marka ta jest obecna w ponad 30 krajach na całym świecie. Jako użytkownik obudowy o nazwie Solo mogę mieć wypaczony obraz obudów, które przyszło mi opisać. Myślę jednak, że nie ma się czego obawiać, gdyż pozwoli mi to spojrzeć na „zawodników” bardziej krytycznym okiem, a doświadczenia zdobyte w użytkowaniu obudowy Antec’a sprawią że dokładniej przybliżę Wam produkty NSK6580 oraz mniejszego jej brata czyli NSK4480.
Antec NSK4480
NSK4480 to w rzeczywistości obudowa NSK4000 wraz z zasilaczem Antec Earth Watts 380W. Na pierwszy rzut oka wydaje się być konstrukcją bardzo podobną do innych modeli Anteca. Seria New Solution, podobnie jak większość pozostałych boxów Anteca, nie wyróżnia się krzykliwym designem. W większości skrzynek z tej rodziny przód jest wykonany z plastiku w barwie aluminium a boki to blacha w kolorze czarnym. Musiano poczynić cięcia w tych kwestiach, ponieważ zestawy te kierowane są do średnio zamożnych użytkowników. Przyznaję, że Amerykanom udało się wstrzelić w polskie warunki idealnie, bo cena tego „maleństwa” to zaledwie 299zł. Należy jednak pamiętać, że cena obejmuje zarówno obudowę, która osobno kosztuje 179zł i zasilacz, którego koszt przy zakupie wersji pudełkowej to 189zł. Nie trzeba być geniuszem matematyki żeby wiedzieć, że 299zł to nie to samo, co 368zł. Teraz przejdę do szczegółowego opisu wszystkich elementów.
Zewnętrzne 3 x 5.25", 2 x 3.5"
Wewnętrzne 3 x 3,5" (gumki antywibracyjne)
Standard
ATX, mATX
Materiały
Konstrukcja z walcowanej blachy stalowej o grubości 0,8 mm, plastik (panel przedni)
Panel przedni
2 x USB 2.0
Opakowanie, zawartość
NSK4480 dotarła do mnie w takim oto opakowaniu. W środku znajdziemy oczywiście obudowę. Została ona zabezpieczona przy pomocy czegoś w rodzaju twardej gąbki zamiast powszechnie używanego styropianu drażniącego nasze delikatne, cichofilskie uszy. Miałem wrażenie, że producent nawet to wziął pod uwagę robiąc obudowę, która ma za zadanie wyciszyć nasz komputer. Dodatkowo producent zapakował Antosia w folię, aby uniknąć zadrapań.
W tym gustownym okienku znajdziemy bodaj najważniejsze cechy NSK4480. „Super Mini Tower”, brzmi trochę groźnie, ale przekonacie się, że nie jest tak źle z miejscem w środku, no, ale wszystko w swoim czasie.
Po rozpakowaniu
Po uporaniu się z opakowaniem naszym oczom ukazuje się sama obudowa.
Jaki jest NSK4480 każdy widzi. Wygląd to kwestia gustu, więc niech każdy oceni sam, jak bardzo obudowa mu się podoba.
Producent nie zapomniał oczywiście o podstawowych dodatkach. W środku znajdziemy oprócz samej obudowy: instrukcję obsługi, kabel zasilający, komplet śrubek oraz naklejkę firmy Antec na obudowę. Z przykrością stwierdzam, że nie udało mi się odkryć przeznaczenia tajemniczej blaszki widocznej na zdjęciu. Wydaje mi się, że nie jest ona zbyt przydatna.
Z tyłu widzimy kilka ciekawych rzeczy. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to grill o wymiarze 120mm. U góry znajduje się zasilacz Earth Watts 380W, który jest chłodzony wentylatorem o średnicy 80mm.
Ciekawe jest też rozmieszczenie szybkośrubek. Znajdują się one na górze. Przy próbie rozebrania obudowy okazuje się, że najpierw należy zdjąć górny panel, dopiero potem boczne. Rzadko spotykane już rozwiązanie w obudowach komputerowych.
A propos rozbierania. Dodam jeszcze, że panele zdejmuje się bardzo prosto. Górną pokrywę odsuwamy do tyłu, później wystarczy lekko pociągnąć uchwyty bocznych ścianek w górę i voila!
Łatwość rozbierania tej obudowy zawdzięczamy głównie sztywnej konstrukcji. Jak widać, na miarce grubość to 0,8mm, czyli tyle ile deklaruje producent.
Zastosowanie grubszej blachy mogłoby podnieść cenę. Zastosowana blacha o grubości 0,8mm wygląda solidnie. Podsumowując konstrukcja jest sztywna i na pewno nie będzie się odkształcać, jeśli ktoś niechcący w nią kopnie albo na niej usiądzie. Nie powinna także przenosić drgań od podzespołów naszego komputera, co potrafi być bardzo nieprzyjemne w formie „bzęczenia".
Przód, czyli część „reprezentacyjna" jest niestety wykonana z plastiku. Tłumaczę to sobie cięciem kosztów, ale różnica w wyglądzie z bliska pomiędzy szczotkowanym aluminium a plastikiem jest dość duża. Następna sprawa to wytrzymałość. Aluminium przecież nie połamie się i nie pęknie, tutaj istnieje taka możliwość, co można odczuć chociażby podczas otwierania przedniego panelu. Pod tym względem zdecydowany minus dla obudowy NSK4480. Choć tak naprawdę większość obudów typowo komputerowych ma plastiki z przodu.
Jak widać na zdjęciach mamy trzy komory 5,25" (na napędy) oraz 2 zewnętrzne kieszenie na napędy dyskietek, panele czy też czytniki, o wymiarze 3,5". Na przybliżeniu lepiej widać przycisk Power, który jest otoczony przezroczystym plastikiem. Dzięki temu niebieskie światło ładnie go oblewa, efekt jest bardzo ciekawy. Dodatkowo mamy przycisk reset i dwa porty USB 2.0. W tym miejscu kolejne niedociągnięcie, brak wyjść na mikrofon i słuchawki. Wydawało się, że to standard w dzisiejszych czasach a jednak… Choć jest to pewien plus dla minimalistów.
Środek
Jak widać na zdjęciu w środku nie ma zbyt wiele miejsca, nie jest też bardzo ciasno – większość kart graficznych i średnio rozbudowanych chłodzeń procesora powinna się zmieścić. Jeśli slot PCI-E na płycie głównej znajduje się poniżej koszyka na dyski to damy radę zamontować w środku nawet Geforce'a 8800GTX. Jeśli idzie o chłodzenie procesora to bardzo rozbudowane radiatory mogą się nie zmieścić z racji bliskości zasilacza u góry. Ja miałem do dyspozycji tylko Arctic Cooling Frezera 64 Pro, z którym nie było najmniejszych problemów. Ja widać na zdjęciu, do środka możemy zamontować najpopularniejsze płyty główne, czyli te w rozmiarze ATX oraz mniejsze mATX – nie ma żadnych przeszkód.
Producent w ciekawy sposób oddzielił komorę zasilacza od reszty, zabudowując ją od dołu blachą. Dzięki temu niepotrzebne kable możemy umieścić właśnie w tym miejscu i nie będą one zwisały w dół. Myślę, że prowadzenie kabli za tacką płyty głównej jest w tym przypadku bez sensu, to miejsce jest do tego stworzone. Przewody, które chcemy wykorzystać wypuszczamy poprzez otwór widoczny u dołu zdjęcia. Tutaj plus za ułatwienie układania kabli.
Chłodzenie
Dobry obieg powietrza to cecha, jaką powinna się charakteryzować każda obudowa. Świetnie, jeśli uda się zachować maksimum wydajności przy jak największym uszczelnieniu danego modelu, pod tym względem Antec nie ma się czego wstydzić. Na zdjęciu widać bohatera recenzji bez panelu przedniego. Jak możemy łatwo zauważyć na dole znajduje się kratka w kształcie plastra miodu o średnicy 80mm, u góry jest kwadratowa siatka o takiej samej strukturze dzięki której mają być chłodzone dyski twarde.
Wentylatory to nieodłączna część chłodzenia obudowy. Antec wyposażył model NSK4480 w śmigło o nazwie TriCool, ma ono 120mm średnicy.
Dzięki temu przełącznikowi możemy swobodnie sterować prędkością wentylatora. Ma on trzy zakresy: low – wolno, medium – średnio i high, czyli szybko. W dalszej części artykułu poświęciłem osobny rozdział dla pomiarów głośności tego modelu.
Z przodu jak już wiemy, jest miejsce na osiemdziesięciomilimetrowy wentylator montowany w specjalnym koszyczku. Standardem jest montowanie z przodu obudowy śmigieł o większych średnicach – 92 lub 120mm. Tutaj Antec się nie popisał, za co otrzymuje minus.
Następna sprawa to brak filtrów przeciw-kurzowych. Niestety jesteśmy zmuszeni zadbać o nie sami lub sprzątać obudowę raz w tygodniu. Za to kolejny minus.
Tutaj też spotykamy stosowane w większości obudów tej firmy otworki w bocznym panelu. Ich ogromna zaletą jest to, że nie są one zwrócone bezpośrednio w naszą stronę, Zapewniają za to dostatecznie duży dostęp do świeżego powietrza. Jednak zmniejszają one tłumienie hałasu, co-jak wiemy- nie jest przez nas pożądane.
Na zdjęciu widoczny jest tak zwany AirDuct, czyli tunel, przez który wentylator na procesorze pobiera zimne powietrze spoza obudowy. Warunek jest jeden, chłodzenie musi być raczej niskie - jednak teraz standardem stają się coolery w kształcie wieży. Ja, aby zamknąć boczną ściankę byłem zmuszony wykręcić tunel gdyż kolidował z Freezerem.
Na wysokości karty graficznej również znajdują się otwory, przez które cooler ma pobierać świeże powietrze. Ciężko zrozumieć jak mają one pomóc w chłodzeniu układu graficznego skoro obecnie prawie wszystkie chłodzenia działają w płaszczyźnie karty wydmuchując ciepłe powietrze na zewnątrz. W takim wypadku lepiej sprawdza się nawiew z przodu obudowy. Podobnie więc jak w poprzednim akapicie jestem zmuszony stwierdzić, że te otwory robią więcej szkody niż pożytku. Lecz takie otwory można bez problemu od wewnątrz czymś zakleić i po problemie, a poniektórym użytkownikom na pewno przysłużą się.
Z drugiej strony sytuacja jest analogiczna. Otworki wprawdzie są mniejsze, ale za nic nie mogę się doszukać ich zastosowania. Jako że zbędny "otwór" to zły "otwór", dodaję go do listy minusów.
Ciekawe patenty
Dotarliśmy chyba do najciekawszej części recenzji Antec’a NSK4480. Sekcja ta poświęcona jest oryginalnym pomysłom, jakie zastosowano w tej obudowie. Większość z nich ucieszy zapewne cicholubów.
Pierwsze, o czym chciałem napisać to koszyk na dyski. Jak widać na zdjęciu jest on wyjmowany, choć demontaż z obudowy z wygodą nie ma nic wspólnego. Klatka trzyma się przedniego panelu przy pomocy 3 śrubek, niestety potrzebny będzie śrubokręt gdyż producent nie wpadł na pomysł zastosowania wcześniej wspominanych szybkośrubek. Po odkręceniu śrub pozostaje nam jeszcze wyszarpać dysk z szyn umieszczonych pod komorami 5,25". Kiedy już uporamy się z wyjęciem koszyka możemy zabrać się za montaż dysku.
Jak widać na zbliżeniu mamy tutaj podkładki absorbujące drgania. Szkoda, że są wykonane z dość twardej gumy. Lepszym pomysłem jest zastosowanie silikonu. Sam montaż przebiega dość łatwo, ale trzeba poświęcić na to trochę czasu. Podsumowując, plus za dodanie podkładek, choć z uwagą, że mogło być lepiej.
Na spodzie obudowy, jak to zwykle bywa, znajdziemy cztery gumowe stopki. Mimo że zastosowano gumę zamiast silikonu NSK4480 nie wpada w drgania. Pod tym względem sprawuje się wzorowo, za co przyznaję dużego plusa.
Jako ciekawostkę podam, że śledzie na karty rozszerzeń wyjmuje się bardzo prosto i nie potrzeba do tego narzędzi. Wystarczy wysunąć blaszkę do góry.
Jeśli wyciągniemy nie tą zaślepkę to nie ma się, o co bać, wkładamy ją z powrotem na miejsce. W tym miejscu, mały, choć znaczący plusik.
Na koniec napiszę jeszcze o sposobie zdejmowania przedniego panelu. Niestety nie ma tutaj drzwiczek, do których się przyzwyczaiłem w modelu Solo, są za to zatrzaski. Jest ich kilka na całym obwodzie przedniej ścianki, aby ją zdjąć należy wszystkie odhaczyć z blachy widocznej na zdjęciu. Wymaga to jako takich zdolności manualnych, ale większość z nas sobie poradzi. Ocena jest neutralna, mogło być dużo lepiej, ale nie jest tak źle żeby przyznać minusa.
Zasilacz
Oto bodaj najważniejszy element tego zestawu. Bez niego przecież nie uruchomimy komputera. Jest to zasilacz Antec Earth Watts 380W. Jego rodowód to oczywiście fabryka Seasonic’a. Po takich korzeniach należy się spodziewać samych rewelacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest to konstrukcja budżetowa (w wersji BOX kosztuje 189zł). Lakier jest szary, matowy. Naklejka nie kłuje w oczy. Po prostu zwykły zasilacz. Ale czy na pewno?
Czasem pozory mylą, czego najlepszym przykładem jest właśnie ta seria zasilaczy. Wykonanie jest na bardzo wysokim poziomie. Blacha jest gruba, a dopasowanie elementów obudowy doskonałe. Jak to mówią: "cicha woda brzegi rwie". Wyniki pomiarów napięć są zamieszczone w dziale Testy w dalszej części artykułu.
Dodam jeszcze, że Earth Watts 380W ma potężną jak na swą nazwę linię 12V – jest to aż 324W czyli maksymalnie 27V. Zasilacz bez problemu poradzi sobie również ze starszymi komputerami gdzie procesor i karta graficzna jest zasilana z linii 5V. 100W powinno bez problemu wystarczyć.
Jak widać przewodów jest całkiem sporo ale kłuje w oczy brak oplotów – największy minus tego modelu. Jedynie główna wiązka 20+4pin została wyposażona w czarny oplot. Mimo wszystko kable układają się bardzo dobrze.
Do dyspozycji mamy wtyczki:
• ATX12V 24pin (rozłączana)
• ATX12V 4pin
• PCI-E 6pin
• 4 x Serial ATA
• 6 x Molex 4pin
• Floppy 4pin
Duży plus za sporą liczbę przewodów.
Za chłodzenie zasilacza odpowiada wentylator AD0812HS-A70GL. Ma on średnicę 80mm. Niech Was nie zwiedzie jego rozmiar, kultura pracy jest na najwyższym poziomie. Szczegółowe pomiary w dalszej części tekstu.
Z przodu (od strony wnętrza obudowy) Antec ma siatkę, dzięki której powietrze dostaje się do środka. Po schłodzeniu radiatorów jest zasysane przez wentylator i wypychane na zewnątrz. Takie rozwiązanie jest dobre dla zasilacza gdyż nie musi on wspomagać chłodzenia procesora, wszak nie do tego został stworzony.
Montaż elementów
Ten akapit ma służyć tylko jako dowód, że wszystko mieści się w środku, w co może trudno uwierzyć patrząc na wymiary obudowy. Uwagi mam jedynie do koszyka na dyski. Jest on źle skonstruowany, gdyż dysk wystaje nad płytę główną. Nie przeszkadza to oczywiście w działaniu komputera, ale utrudnia jego montaż. Jeśli chodzi o płytę główna, to było niestety troszkę ciasno. Abit KN9 jest bardzo duży, ma 24,5cm szerokości. Umieszczenie go w środku wraz z zamontowanych chłodzeniem jest naprawdę trudne, choć wykonalne. Odnośnie chłodzenia to radzę montować go przed umieszczeniem płyty wewnątrz, potem może być zbyt ciasno. Jeżeli chodzi o patenty ułatwiające montaż to nie uraczymy żadnego. Wszystko mocujemy za pomocą śrubek, w moim mniemaniu nie jest to żadna wada, elementy są wtedy na stałe przytwierdzone do obudowy i mamy pewność, że nic nie będzie wpadać w drgania. Podsumowując montaż jest dość trudny, ale nie na tyle żeby wystawić za to złą ocenę. Patrząc na rozmiary obudowy i tak należy być zadowolonym z przestrzeni w środku.