Reklama

Scythe Ninja Copper - Cu vs. Ninja PLUS rev.B - Al

Strona: 2/7
(4483 wszystkich słów w tym tekście.)
(7625 raz(y) oglądano.)  Strona gotowa do druku

Scythe Ninja Plus rev.B

Do testów użyłem najnowszej wersji aluminiowej odmiany coolera Ninja, takiej, jaką można nabyć obecnie w sklepach. Na dzień dzisiejszy cena tego „cacka” kształtuje się na poziomie 139zł. Przyjrzyjmy mu się w końcu z bliska.

Pudełko



Pudełko jest dość spore. Wygląda ciekawie i przyciąga wzrok. Mnóstwo na nim nadruków i japońskich „robaczków”, ale najważniejsze dane odnajdziemy bez trudu.




Nie jest nowością, że Ninja został stworzony do pasywnej pracy. Jak się sprawuje w takiej sytuacji zobaczymy w testach.




Na jednym z boków pudełka mamy wykaz podstawek, na które da się zamontować Ninję. Poniżej podstawowe dane dołączonego do zestawu wentylatora.




Po drugiej stronie prócz kilku zdjęć znajdziemy tabelkę z najważniejszymi informacjami. Całość jest w językach: angielskim, francuskim, niemieckim, hiszpańskim i oczywiście japońskim.




Z tyłu pudełka coś dla studentów japonistyki i miłośników tego egzotycznego języka.




Na tym ujęciu przedstawiłem najistotniejsze dane dotyczące Ninjy. Są one również umieszczone w tabelce ze specyfikacją techniczną.

Wymiary 110 (szerokość) x 110 (długość) x 150mm (wysokość)
Wentylator Scythe SlipStream (SY1225SL12M)
Waga 640g (radiator), 115g (wentylator) - dokładne pomiary w teście
Ilość rurek cieplnych 6 (wygięte w literę U, czyli efektywnie 12 heatpipe’ów)
Kompatybilność Intel: 478, LGA 775 oraz AMD: 754, 939, 940, AM2

A co w środku?



Pod wieczkiem jest dość ciasno. W środku znajdziemy kolejno: wentylator 120mm, radiator Scythe Ninja oraz pudełko z zapinkami i innymi dodatkami.




Oto i Ninja w pełnej okazałości. Chłodzenie robi duże wrażenie swoimi rozmiarami zwłaszcza, jeśli ktoś ma z nim kontakt po raz pierwszy.




Czas na Scythe Slip Stream. Wentylator posiada aż 9 łopatek. Zobaczymy jak to wpłynie na pomiary głośności.




Na naklejce kilka istotnych informacji. Umieściłem je w tabelce.

Producent Scythe
Model SY1225SL12M
Nazwa handlowa Slip Stream
Napięcie robocze 12V
Maksymalne natężenie 0,30A
Maksymalny pobór mocy 3,6W
Maksymalne RPM 1200
Typ łożyska ślizgowe
Wymiary 120 x 120 x 25mm
Wydajność 68,54 CFM




Czas poznać zawartość tajemniczego pudełka. Widzimy mocowania na większość obecnie stosowanych socketów.




Jest też grudka silikonowej pasty termoprzewodzącej, komplet drucików do mocowania wentylatora 120mm oraz zestaw śrubek do przykręcenia odpowiedniego koszyka.




Zbliżenie na mocowanie socketu LGA 775 firmy Intel. Widoczne na zdjęciu push-piny są dość nietrwałe. We wcześniejszej wersji Ninjy zamiast tego dołączano backplate i solidne haczyki, dzięki czemu ciężki i duży radiator trzymał się płyty głównej bardzo mocno i nie było mowy o słabym docisku.




Ten koszyk również pojawił się stosunkowo niedawno w pudełku Ninjy. To uniwersalne mocowanie na socket AM2, 939, 940 i 754.




O nieco już archaicznym gnieździe 478 Intela, firma Scythe też nie zapomniała




Na koniec instrukcja obsługi. Próżno szukać w niej języka polskiego. Są za to angielski, francuski i niemiecki. Brak polskiego powinny jednak zrekompensować czytelne obrazki.

Chłodzenie z bliska

W końcu nadeszła pora żeby prześwietlić głównego bohatera.



Radiator jest zbudowany z 23 aluminiowych lisków i 6 rurek cieplnych wygiętych w kształcie litery U (efektywnie daje nam to aż 12 ciepłowodów). Na spodzie, powyżej podstawki widzimy nieduży aluminiowy radiator, ma on wspomóc odbieranie ciepła z podstawki.




Mimo że Ninja jest symetryczny, listki radiatora przy podstawce zdradzają pewne różnice. Ogólnie rzecz biorąc nie ma znaczenia, którą strona zamontujemy Ninję w odbudowie.




W dalszej części sprawdzimy przydatność tego radiatora.




Połączenie listków wykonanych z aluminium z miedzianymi ciepłowodami jest wykonane bardzo starannie.




Patrząc z góry widzimy piękne wykończenia heat-pipe’ów. Mówi się, że „diabeł tkwi w szczegółach”. Inżynierowie Scythe mają chyba tą maksymę wywieszoną nad drzwiami swojego zakładu pracy.




Spód również wykonany bardzo estetycznie. Można zauważyć jak dokładnie połączono rurki cieplne z podstawką. Poza tym, widać też otwory do przykręcenia mocowania.




Żeby nie być gołosłownym wykonałem mały eksperyment. Podstawka pokryta niklem może pełnić rolę lustra. Nie można jednak powiedzieć żeby warstwa ta była idealna. Po pierwsze bardzo łatwo ją zarysować, a po drugie ma pewne nierówności pozostałe po fabrycznym szlifowaniu. Takie małe niedoskonałości są w pełni normalne, nie należy się tym przejmować.




Przykładamy koszyk na odpowiedni socket. Przykręcamy cztery śruby i voilà!




Może się wydawać, że pojedyncze haki są zbyt słabe. Po części się z tym zgadzam, mimo że większych kłopotów nie napotkałem. Żałuję jednak, że AMD zrezygnowało z koszyka na socket 939 (aż 6 punktów zaczepienia).




Korzystając z wagi elektronicznej postanowiłem zweryfikować informacje producenta. Radiator waży w rzeczywistości 620, a nie 640g.




Wraz z wentylatorem i jego mocowaniem Ninja waży 738g (producent podaje, że 755g).




Wentylator montuje się dość „topornie”, ale można dojść do wprawy.

Montaż w obudowie



Testy odbyły się w obudowie Antec Solo, można by się spodziewać, że montaż nie będzie zbyt prosty z uwagi na miejsce w obudowie - nic bardziej mylnego. Zamocowanie coolera na odpowiednim miejscu trwa kilka sekund. Docisk jest odpowiedni.




Wbrew pozorom zahaczenie wentylatora na Ninjy nie jest trudne.




Tutaj dość niemiła niespodzianka. Ciepłowody są dość szerokie i w przypadku Abita KN9 kolidują z pamięciami wyposażonymi w radiatory. Da się je „upchnąć”, ale to może być szkodliwe dla modułu, bo znacząco się wygina. Na szczęście nie wszystkie płyty mają gniazda pamięci tak blisko socketu. Kości można oczywiście umieścić w pozostałej parze slotów. Tylko co, jeśli mamy ich aż 4 sztuki?

Projektowanie stron - Kombinet

Page created in 0.935218 Seconds