Strona: 3/5 (7255 wszystkich słów w tym tekście.) (8588 raz(y) oglądano.)
Fander
Tak jak za oceanem Nexusy uważane są za legendarne wentylatory, tak i nad Bałtykiem Fandery cieszą się podobną sławą. Fander to marka stworzona przez firmę Zenfist. Oczywiście wentylatory nie są produkowane w Polsce, ale tam, gdzie 99% tego typu produktów, czyli w Chinach. Prawdopodobnie wytwarzane są we fabryce Xinrulian, jednak to informacja niepotwierdzona. Dość powiedzieć, że zarówno model 92 mm, jak i 120 mm cieszą się popularnością wśród polskich użytkowników, a i w Europie zachodniej znajdzie się sporo osób, które zamawiają u nas te wentylatory. Aktualnie Fandery sprzedawaną są tylko w czarnym kolorze. My testowaliśmy wersję białą, wcześniejszą. Szybkie porównanie parametrów technicznych na stronie producenta nie wskazuje żadnych różnic, poza kolorem. Cena - ok. 40 zł
Dane techniczne
Wymiary
120 x 120 x 25 mm
Typ łożyska
ślizgowe
Głośność według producenta
23,7 dB
Maksymalna prędkość obrotowa wg producenta
1400 RPM
Przewód zasilający
3-pinowa i molex, długość < 40 cm
Wyposażenie dodatkowe
śrubki montażowe, wbudowany potencjometr, przejściówka z molexa na wtyczkę 3 pinową
Zmierzone wartości:
Napięcie startowe
5,3
Napięcie minimalne
3,7
Minimalne RPM
300
Maksymalne RPM
1400
dB @ 600 RPM
36,8
dB @ 1000 RPM
45,6
0C @ 600 luz
31
0C @ 600 obciążenie
52
0C @ 1000 luz
30
0C @ 1000 obciążenie
49
Fander nieodmiennie kojarzy się z bielą. Części użytkowników to pasuje, część ma, oględnie mówiąc, inne zdanie. W osobistej opinii recenzenta kolor biały jest świetnym pomysłem, ponieważ doskonale komponuje się z obudową Antec P150. Co poza tym? Solidna, średnio ciężka konstrukcja, przewód zasilający o długości 40 cm i wisienka na torcie - wbudowany potencjometr podający napięcie od 5 V do prawie 12 V, osadzony na krótkim kabelku. Dodatkowe wyposażenie to 4 śrubki montażowe oraz przejściówka do zasilania wentylatora bezpośrednio ze złącza molex.
Bez względu na orientację wentylator pracował ze stałą prędkością.
Charakterystyka dźwięku
Testowany przez nas egzemplarz podczas pracy w poziomie nieco szurał. Po ustawieniu w pionie szelest ten praktycznie znikał, natomiast pojawiało się lekkie tykanie łożyska. Są to jednak dźwięki o bardzo niskim natężeniu. W praktyce nie mają one szans wydostać się poza obudowę. Dźwięk nie ma jakiejś określonej charakterystyki - ot, zwykły, ledwo słyszalny (na niskich RPM) szum powietrza.
Noctua
Austriacka firma ma dość wąską specjalizację - opracowuje i produkuje wentylatory oraz coolery. O ile wentylatory faktycznie wyróżniają się z tłumu, to coolery Noctua jako żywo przypominają konstrukcje Thermalright. I dobrze, bo systemy chłodzenia Tr to absolutna czołówka jeśli chodzi o wydajność i jakość wykonania. Wracając do wentylatorów, to z pewnością przyciągają one wzrok i uwagę kolorystyką, designem i ceną. Noctua jako jedyna firma stosuje w niektórych modelach specyficzne łopatki. Tak, jak właśnie w testowanym u nas modelu NF-S12-1200. Cena - ok. 70 zł
Dane techniczne
Wymiary
120 x 120 x 25 mm
Typ łożyska
ślizgowe (Hypro Bearing)
Głośność według producenta
17 dB
Maksymalna prędkość obrotowa wg producenta
1200 RPM
Przewód zasilający
3-pinowa końcówka, długość < 30 cm
Wyposażenie dodatkowe
silikonowe kołki montażowe, adapter ULNA (12 V > 7 V), przejściówka z molexa na wtyczkę 3-pinową
Zmierzone wartości:
Napięcie startowe
2,8
Napięcie minimalne
2,7
Minimalne RPM
700?
Maksymalne RPM
1200
dB @ 600 RPM
37,6
dB @ 1000 RPM
47,2
0C @ 600 luz
32
0C @ 600 obciążenie
52
0C @ 1000 luz
30
0C @ 1000 obciążenie
48
Wentylator zwraca uwagę nie tylko kolorem, ale przede wszystkim kształtem łopatek. W przeciwieństwie do konstrukcji standardowych, tu łopatki mamy ustawione pod dużym kątem natarcia. Według producenta obniża ta poziom hałasu, szczególnie przy większych prędkościach, jednak wielu użytkowników twierdzi, na podstawie swoich praktycznych doświadczeń, że taka geometria powoduje niewielki spadek wydajności. Z kolei testy prowadzone przez inne portale wykazują, że wydajność jest na poziomie praktycznie identycznym jak w przypadku standardowych śmigieł. Gdzie leży prawda? Pewnie gdzieś po środku. Warto też zwrócić uwagę na nieco mniejszą piastę, ale tu również trudno oczekiwać, żeby miało to wpływ na wydajność. Noctua wyróżnia się również wysoką ceną, jednak jest ona w pewien sposób uzasadniona - użytkownik w komplecie dostaje również kołeczki tłumiące wibracje oraz przelotkę zmniejszającą napięcie do ok. 7 V. Jakość wykonania stoi naturalnie na najwyższym poziomie. Kabelek zasilający umieszczono w estetycznym oplocie.
Wentylator podczas pracy w różnych orientacjach zachowuje się praktycznie tak samo. Zaskakuje jednak tym, że sygnał ilości obrotów na minutę przesyła poprawnie jedynie w zakresie od 700 do 1200 RPM. Poniżej tej wartości płyta głównie nie wychwytuje prędkości, jednak sam wentylator pracuje poprawnie aż do zupełnie minimalnej prędkości, czyli poniżej 3 V.
Charakterystyka dźwięku
Łożysko pracuje bardzo spokojnie, ale po wsłuchaniu się można usłyszeć lekkie tykanie. Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że zjawisko to słyszalne jest jedynie z bardzo bliska. Poza tym mamy do czynienia z równomiernym, kulturalnym dźwiękiem, miłym w odbiorze.
NoiseBlocker
Na polskim rynku marka NoiseBlocker zadomowiła się całkiem nieźle i kojarzona jest głównie z wysokiej klasy wentylatorami. Co prawda firma oferuje również coolery na CPU i inne akcesoria, ale są to rebrandowane produkty innych firm, w dodatku praktycznie nie do kupienia na naszym rynku. BlackSilent, właśnie u nas testowany, oraz UltraSilent to dwie serie obejmujące wentylatory 120, 92 i 80 mm. Klient może więc wybierać aż z ponad tuzina różnych modeli. Modele UltraSilent to dokładne kopie wentylatorów Akasa (vel YS Tech i Coolink), natomiast BlackSilent to już autorska propozycja NoiseBlockera. Na rynku są dwie wersje tychże wentylatorów, o prędkości maksymalnej 1000 i 2000 RPM. My do testów otrzymaliśmy wersję wolniejszą, XL1. Cena - ok. 45 zł
Dane techniczne
Wymiary
120 x 120 x 25 mm
Typ łożyska
ślizgowe
Głośność według producenta
16 dB
Maksymalna prędkość obrotowa wg producenta
1000 RPM
Przewód zasilający
: 3-pinowa końcówka, długość < 40 cm
Wyposażenie dodatkowe
brak
Zmierzone wartości:
Napięcie startowe
6,2
Napięcie minimalne
2,9
Minimalne RPM
350
Maksymalne RPM
1000
dB @ 600 RPM
37,6
dB @ 1000 RPM
46,8
0C @ 600 luz
32
0C @ 600 obciążenie
52
0C @ 1000 luz
31
0C @ 1000 obciążenie
48
Bliższe przyjrzenie się pozwala stwierdzić, że mamy do czynienia z porządnie zaprojektowanym i solidnym wentylatorem. Połączenie czarnej ramki z niebieskimi łopatkami z lekko przezroczystego plastiku może się podobać. Poza tym NB BS to całkiem standardowy wentylator, praktycznie pozbawiony wodotrysków - nawet kabelek jest bez oplotu. To jednak nie powinno nikogo zrazić, bo w końcu po zamknięcie go w obudowie liczy się już tylko to, czy wentylator pracuje cicho i wydajnie.
Jako jeden z niewielu wentylatorów w teście NB BS jest dość mocno podatny na zmianę położenia. Pracując w pozycji pionowej kręci się nawet do 100 RPM wolniej niż po ustawieniu w poziomie.
Charakterystyka dźwięku
Dźwięk pracującego łożyska trudno określić inaczej jak sympatyczny, miły, elegancki. Łożysko pracuje bardzo równo, generując lekko basowy pomruk, naprawdę przyjemny dla ucha. Powyższe słowa odnoszą się jednak tylko do pracy w pionie. Gdy wentylator ustawimy tak, by dmuchał w górę, pojawia się lekkie szuranie. Natomiast przy strumienie powietrza skierowanym w dół słychać już wyraźnie niemiłe szuranie. Dr Jekyll i Mr Hide, chciałoby się powiedzieć.